KONTAKT
follow me on facebook





















Spotkania i prezentacje

Prezentacje multimedialne o Kostaryce dla szkół, firm oraz grup indywidualnych. Ogólne oraz tematyczne na zamówienie. Zapytania lub rezerwacje prosimy kierować na adres
kostaryka1988@poczta.onet.pl


http://rafalcezarypiechocinski.vg1.pl


 

O PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM OPTYMISTYCZNIE


PIOTRKÓW TRYBUNALSKI – REKWIZYTORNIA KTÓRA NIE WSTYDZI SIĘ SWOJEGO DRUGIEGO CZŁONU W NAZWIE

Piotrków Trybunalski to miasto Anity Lipnickiej. Swego czasu w latach 90-tych większość młodych ludzi kojarzyło go właśnie dzięki tej wokalistce. W wieku 19 lat stała się ona znaną frontmenką zespołu Varius Manx. Pamiętam, że w wywiadach opowiadała jak chciała się wyrwać ze swojego miasta i stojąc na wiadukcie wyobrażała sobie, że wyjeżdża pociągiem gdzieś daleko ku przygodzie. Jednocześnie potem nie ukrywała skąd pochodzi.

Piotrków Trybunalski znany jest też w Polsce jako miejsce gdzie odbywały się obrady Sejmu. Ostatni raz miało to miejsce w 1567 roku. Pamiętam jak w latach 90-tych jedna z gazet informowała o pomyśle przeniesienia sejmowych tradycji z powrotem do tego grodu.

Niektórym może też przywodzić w pamięci zgrzyty z bliźniaczym miastem Tomaszowem Mazowieckim. Taka mała rywalizacja na wzór Kalisza i Ostrowa Wielkopolskiego. Podobno przed decyzjami o stolicy województwa piotrkowskiego oba miasta miały równe szans, a Piotrków zwyciężył swoją historycznością. Trzeba zaznaczyć, że gród doczołgał się do poziomu 81 tysięcy mieszkańców. Jest obecnie drugim pod względem wielkości miastem w województwie.

Piotrków opisywany był przez mojego znajomego jako dworcowa Sodoma i Gomora. Plac autobusowy przyrównał do Czeczenii. Faktem jest, że gdy trafi się tam w deszczowy dzień to widok jest jak z horroru. Trylinka z archipelagowymi kałużami, bezokienne szczytowe ściany kamienic i rzędy stanowisk pod które w wakacje rzadko podjeżdża autobus.

Znam też osobę która zachwyca się drugim członem nazwy miasta mówiąc, że jest jak podkreślenie jego statusu i ważności, jakby szlachetnym uwypukleniem jego piękna. Bywało, że ów człowiek kwadransami powtarzał sobie na głos nazwę jakby delektując się jej brzmieniem. Podobno przymiotnik Trybunalski miasto otrzymało dopiero po II Wojnie Światowej.

Najstarszym kościołem Piotrkowa Trybunalskiego jest ten pw. Świętego Jakuba Apostoła (Krakowskie Przedmieście 2). Jego bryła ma przetrącony kręgosłup i podłamany dach (część tylna jest niższa niż przednia). Fasada wyposażona jest w czteroboczną kanciastą świecę w postaci neogotyckiej wieży zakończonej srebrnym hełmem z latarenką. Jest ona wysoka na 7 kondygnacji. Boki świątyni są tynkowane, podobnie jak kapliczki z nasuniętymi na zwieńczenia metalowymi czapkami.

Panoramicznym hegemonem zaś jest kościół Podwyższenia Krzyża Świętego (ul. Słowackiego 2). Najczęściej to jego widać jako pierwszego z zabytkowych konkursowiczów miasta. Chełpi się swoimi kształtami i wie że jest przystojny. Spogląda na Plac Kościuszki, a jego wybieg jest mocno przestrzenny i uformowany na wzniesieniu. Wjeżdżając na Starówkę kościół góruje nad przybyszami i umiejętnie wabi ich swoim urokiem. Pozwala nawet parkować u swoich podnóży.

Bryła jest jednonawowa, posypana białą mąką tynku. Boczne okna są wysokie i zakończone łukowo, a wieża na przedzie zaostrzona czarnym hełmem przypominającym zadaszenia górskich domów z wklęśnięciami na obrzeżach. Do tego jak na modystę przystało z każdej jej strony nosi biżuterię w postaci zegarów. Trochę to taki gadżeciarz który umieścił też pod zwieńczeniem datownik z liczbą 1624. Z łodygi jego wieży schodzą schodkowo przypory. Kościół ma specyficzne poczucie gustu. Przed bramą główną stoi posąg franciszkanina z … czaszką. Za zgrabną okrągłą apsydą zaś ustawiona jest gruba kolumna z posągiem św. Antoniego.

Trzecim kościelnym pensjonariuszem miasta jest barokowo-rokokowy kościół ewangelicko-augsburski (ul. Pijarska 4). Niegdyś należał do zespołu klasztoru oo. Pijarów. Trochę przypomina mi kościół Jana Chrzciciela z Legnicy. Tak samo ciasno upchany w tkankę miasta, że trudno nawet oglądać go w jednej całości. Zazwyczaj widać jego dwie wieże fasady które pływają w morzu kamieniczkowych zadaszeń, a iglicowe hełmy szurają po akwenie niczym płetwy rekinów. To taki trochę szpieg z krainy cienia bowiem zawsze poprzez wąskość ulicy spowity jest ciemnym płaszczem chłodu. Dodatkowo znajduje się na jednej z bocznych uliczek od rynku i może podsłuchiwać co dzieje się na nim w czasie wydarzeń kulturalnych.

Na Słowackiego 15 zlokalizowana jest cerkiew Wszystkich Świętych. Wzniesiona została w 1847 roku. Jest chudziutka, wątła ale ma znak przynależności do klubu zabytkowych przystojniaków miasta – charakterystyczny frankensteinowy gzymsowy szef. Na swoich barkach dzierży kilka bulwiastych czarnych kopuł oraz wysokie strzeliste zadaszenie głównej ośmiobocznej wieży. W kilku niszach tej ostatniej posiada pochowane malunki.

Piotrkowski rynek jest małych rozmiarów. Na jego środku znajduje się coś na kształt miejskich sof - konstrukcja z murków z betonowymi siedziskami. Wyglądają jak pozostałości zabytkowych fundamentów. Często w grudniu stoi tam na środku choinka która ubrana w jasne sznury światełek wygląda jak panna młoda. Kamieniczki wokół są zazwyczaj dwukondygnacyjne, czasami podwyższone o piętro. Te najwyższe puszą się trójkątnymi tympanonami. Kilka jest węższych z dobrze zaznaczonymi pilastrami. Niektóre mają łączenia poziomów fryzami przypominającymi szwy Frankensteina. Innym plusem tego miejsca są kolory budynkowych fasad. Wiele z nich to tynkowe koszulki w barwach zieleni, błękitu i żółci. Prawdziwy bukiet kolorów i odcieni. Widocznie tutejszy plastyk miejski jest kimś kto wie jak łączyć barwy i jest świadomy, że kolory dodają życiu optymizmu.

Piotrkowski dworzec jest dwukondygnacyjny z dwoma umiejscowionymi na obrzeżach bryły ryzalitami z trójkątnymi zadaszeniami. Budowla niczym się nie wyróżnia prócz wspominanego już charakterystycznego dla Piotrkowa frankensteinowego gzymsowego szwu. W roku 2012 gmach przeszedł gruntowny remont. Z boku dworca na brukowanym mini skwerku obraca się najnowszy hit infrastrukturalny miast Polski - oblewany wodą czarny ślinowy marmurowy migdał. Wnętrze dworca ma na dolnej połowie ścian piękną boazerię. Z sufitu zwisają na sznurach pojedyncze jarzeniówki.

Siłą Piotrkowa są kamienice na Starówce. Dziwne to jest trochę miasto ponieważ często przez wielu ludzi opluwane jest jako przykład miejscowości w ruinie. Demonizuje się go, że jest pełny ulic gdzie nawet w dzień nie można się zapuszczać. Podkreśla się też, że ma osiedla żywcem przypominające te z krajów objętych walkami, gdzie zapuszczone kamieniczki stoją w sąsiedztwie pustostanów i walących się ruder. Owszem są takie miejskie akweny gdzie pełno jest pustych przestrzeni i kikutów oczekujących rozbiórkowych egzekucji kamienic ale Piotrków ma też w swoim zestawie sam czar kamiennych klejnotów.

Prowadzące do Starówki uliczki składają się z trochę nierówno usadowionych w szeregu kamienic które jakby przepychały się która ma być bardziej wyrazista. Niejednokrotnie któraś z nich wydziera się ze szpaleru i bloku przejście. Dywanami ulic są bruk i kostka które często mają na środku powtarzane wzory geometryczne. Najbardziej charakterystyczną cechą Starówki jest uporządkowanie reklam. Tu nie ma krzykliwych tablic i wiszących zewsząd płacht reklamowych. Dopuszczalne są jedynie szyldy które wraz z przytynkowymi lampami prezentowane są na wystawce na kutych metalowych ramionkach.

Piotrków ma też gotycko-renesansową wieżę Zamku Królewskiego z 1519 roku. Wzniesiona jest z czerwonej cegły na podstawie kwadratu, ma 3 kondygnacje i wyraziste okna. Nakryta jest namiotowym dachem co trochę psuje efekt ponieważ można ją pomylić ze zwykłą kamienicą. Okna dwóch pierwszych pięter mają kamienne obrączki opasek. Bardziej fortyfikacyjny charakter nadają bryle boniowane naroża.

Kolejnym ozdobnikiem miasta jest Wielka Synagoga (Jerozolimska 29). Wygląda jak zasłonięty białym prześcieradłem mały kościółek z okrągłymi sterczynami, attyką i rombowym wzorem na fasadzie. Jest podobno jedną z najlepiej zachowanych synagog w Polsce. Ma wydrążoną schodkową niszę wejścia głównego i dwa wyraźne, wysokie spiczaście zakończone okna. Motyw rombu przewija się też w dodatkowych otworach nadokiennych. Co ciekawe w 1955 roku na okres dekady budynek przyznano Spółdzielni Ozdób Choinkowych „Szkło”.

Ważnym skrzyżowaniem miasta jest Plac Kościuszki. Podług mnie najbardziej reprezentacyjny w mieście. Prócz wspomnianego już na nim kościoła bryluje tu zespół klasztorny Dominikanek. Ma kamienno-ceglany mur z kilkoma przebitymi ujętymi w serwetowe opaski okienkami. Nad licem muru wyżyna się zadaszenie i górna kondygnacja kościoła Matki Bożej Śnieżnej. W jednym miejscu jego masywna przypora rozdziera mur i wynurza się na trawnik.

Na placu Kościuszki 6 znajduje się trójkondygnacyjna ozdobna kamienica z zaokrąglonym narożem (tzw. Złoty Róg). Na szerokości tego zagięcia posiada dwa kute żelazne balkoniki. Parter przepruty jest dużymi sklepowymi witrynami, w których zlokalizowana jest m.in. Informacja Turystyczna. Jest tak otynkowana, że zastygłe na niej ozdoby sprawiają wrażenie dobrze wypieczonej bezy z karbowaniami i fantazyjnie wykręconymi końcówkami. To piotrkowska celebrytka, która zagrała Bank Kramera w filmie Vabank.

Przydworcowym zabytkiem jest spełniająca funkcję wieży ciśnień tzw. Wieża Wodna. Wybudowana została w 1927 roku i kolorem oraz kształtem przypomina gigantyczną rurkę z kremem. Ma rozdęty boniowany fundament oraz cylindryczny otynkowany odwłok z ułożonymi skośnie wąskimi okienkami jak w baszcie. Zwieńczenie przeprute jest umiejscowionymi dookoła oknami.

Starówka ma też swojego hipopotama (ul. Kopernika 1). To 4-kondygnacyjne gmaszysko Liceum Ogólnokształcącego nr 1. Fasada jest symetryczna i stanowi ją trójosiowy ryzalit z pilastrami. Całość wydaje się wykuta w kamieniu. Na każdym z naroży niczym przyssawki w uprzywilejowanym samochodzie widnieją gigantyczne przypory które zakotwiczają budynek w bruku. Okna ścian ujęte są w pary, a nad wejściem głównym umieszczony jest zegar. Wewnątrz znajduje się planetarium.

Piotrków to wielka rekwizytornia. Kręcono tu mnóstwo filmów również klasyków o czym przeciętny kinoman nie zdaje sobie sprawy. Powstawały tu sceny do „Ewa chce spać” (1957), „Vabank” (1981), „Jan Serce” (1981), „Akademia Pana Kleksa” (1983), „Psy” (1992), „Uprowadzenie Agaty” (1993), „Pan Tadeusz” (1999), „Przedwiośnie” (2001), „1920 Bitwa warszawska” (2010).

W Piotrkowie, na osiedlu Byki, w 1870 roku odnaleziono przykład najbardziej namacalnych praktyk antywampirycznych. Na wczesnośredniowiecznym cmentarzysku odkryto czaszkę przebitą dużych rozmiarów gwoździem.

Oliwinem miasta jest klaster budynków sądowych. Najokazalszy, neoklasycystyczny z 1909 roku cofnięty jest w podwórze parceli i jest niczym wielki bezowy tort z architektonicznymi zawijasami z bitej śmietany. Wejście stanowi portyk z balustradą schodów oraz dwiema kolumnami. Wyższe filary agrafkują dwie kolejne kondygnacje i mają jońskie zwieńczenie. Szczyt zdobią pozłacane postacie i są to jedyne inno kolorowe akcenty w hegemonii fasadowej bieli. Śmiem pisać, że obok Wałbrzycha Piotrków miał chyba najładniejszy Urząd Wojewódzki w Polsce.




KONTAKT

ENCYKLOPEDIA
OD A PRZEZ Ł DO Ż

Geografia
Parki narodowe
Historia
Kalendarium
Ciekawostki
Fauna i flora
Miasta
Prowincje
Osobistości
Wydarzenia


WYDARZENIA W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH

Kostaryka
Belize
Salwador
Honduras
Gwatemala
Panama
Nikaragua

Saint Lucia
Dominika

Gwinea Równikowa
Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Gabon
Gwinea-Bissau

Bhutan


LINKI O KOSTARYCE POSZATKOWANE TEMATYCZNIE

Wiadomości
Portale
Instytucje
Przyroda
Galerie zdjęć
Mapy
Szkolnictwo
Kultura i sztuka
Historia
Miejscowości
Kostarykanie
Autobusy
Książki
Facebook
Pobyt stały, wizy
Hotele
Turystyka
Inne


San Jose - stolica Kostaryki

Wulkany Republiki Kostaryki

Biografie prezydentów Kostaryki

Encyklopedia Republiki Kostaryki

Rezerwat Biologiczny Hitoy-Cerere

Wulkan Tenorio - najmniej znany stożek Kostaryki.

Galeria kostarykańskich widoków

Prawie wszystko o bananach Kostaryki.

Polska - Kostaryka, wzajemne powiązania.


Wizy, bezpieczeństwo, szczepienia zwierząt, własnoć prywatna, pobyt stały, emigracja


Ponad 1.000 wiadomości z Kostaryki podzielonych na 160 grup tematycznych.







ARTYKUŁY I WYWIADY O KOSTARYCE

„Polak zakochany w Kostaryce” - Artykuł z kostarykańskiego portalu pocketcultures.com

„Ticos don`t be sad” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Necesitamos mas ticos asi!!!” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Pasión a primera vista” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion. Kolorowy dodatek specjalny na Święto Niepodległości. Okładka i kilkustronicowy wywiad.

„Wyspa piratów” - Artykuł z Geozety "

„Kostaryka - klejnot Ameryki” - Artykuł z Geozety

„Świat środkowoamerykańskich orchidei” - Artykuł z Geozety

„Don Pepe” - Artykuł na portalu lewica.pl

„Kostaryka” - Artykuł w Gazecie Wyborczej

Wywiad na blogu „Turkusowy tropik”

Wywiad na blogu „Opis rzeczywistości” - „Historia, nauka, lokalny patriotyzm i… koktajl z tęsknoty dla szczęśliwców”


RECENZJE KSIĄŻEK

Janusz Piechociński o książce „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Artykuł o słupskich nowościach wydawniczych „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Książka o autobusach w Stołecznym Magazynie Policyjnym


AUTOBUSY

„Na pierwszy autobus zbierałem 10 lat” - Artykuł z gazety wyborczej

„W Słupsku może powstać muzeum autobusów” - Artykuł dla Strefy biznesu

Przytulisko Pasażerskich Krążowników „Autobusy na emeryturze”

Galeria wszystkich autobusów projektu „Autobusy na emeryturze”

Artykuł o stanie technicznym autobusów oraz historie ich zakupów


GRUDZIĄDZ

Regiopedia

Grudziądz okiem słupszczanina

Galeria Grudziądza, Tarnobrzega, Sieradza, Piły, Rybnika itd...

 
 
© 1998-2016; SŁUPSK; Rafał Cezary Piechociński