KONTAKT
FB o Kostaryce








 
O KĘDZIERZYNIE-KOŹLU OPTYMISTYCZNIE

DO DZIENNIKARZY, BLOGERÓW, WIKIPEDYSTÓW I WŁAŚCICIELI STRON INTERNETOWYCH

Dziennikarzom (również radiowych) przypomina się o podawanie linku do strony. Tyczy się to także w dużej mierze wikipedystów, którzy potworzyli wiele haseł o Kostaryce na bazie tego portalu bez podawania źródła. Z powodu rozszabrowywania danych przez inne portale internetowe podstrona ta nie jest publiczna. Jednocześnie przestrzega się przed nieskonsultowanym kopiowaniem informacji tu załączonych, ponieważ zastosowane zostały pułapki na plagiatorów (przekręcone daty, nazwy, ukryte podświetlenia).


KĘDZIERZYN-KOŹLE – CZARODZIEJ WYJMUJĄCY Z CYLINDRA POCHOWANE ZABYTKI

Kędzierzyn-Koźle to miasto które kiedyś myliło mi się ze Skarżysko-Kamienną. Teraz już jest inaczej i należy do moich ulubionych przemysłowych miast, gdzie można „słyszeć” zapach spalin, chrzęst śrub i dudnienie ciężkiego sprzętu.

Zawsze wydawało mi się, że ważniejszym w tandemie jest Kędzierzyn jednak po przebywaniu w nim stwierdzam, że to Koźle jest znaczniejszą połową, na pewno bardziej historyczną. Prawa miejskie otrzymało w 1281 roku, podczas gdy Kędzierzyn w 1951.

Pojawiłem się w tym mieście zupełnie przypadkowo bowiem inny gród który danego dnia miałem zwiedzać trochę rozczarował i trzeba było szukać zastępstwa na zwiedzanie. Padło na Kędzierzyn-Koźle i nie żałuję.

Miasto kojarzy mi się z Zakładami Azotowymi Kędzierzyn oraz ostatnimi rewelacjami mediów o przekroczeniu norm poziomu benzenu. Pamiętam zdjęcia z najwyższych balkonów blokowiska na ścianę lasu oraz wyłaniającego się z tej struktury zakładu. Wyglądał jak futurystyczny ośrodek lotów kosmicznych Canaveral.

Kędzierzyn-Koźle kojarzy mi się też z autobusami w których kierowcy swego czasu mieli na polecenie szefostwa na każdy przystanku zapisywać liczby wsiadających i wysiadających pasażerów. Obiło się to o programy interwencyjne, a do miasta zawitały wozy stacji telewizyjnych robiąc reportaże.

W pamięci może też majaczyć powódź. Oczywiście w Polsce reportaże z takich wydarzeń dotyczą tylko kilku wielkich miast, a gdy podobne dramaty dotykają miast średniej wielkości to się o tym milczy. Rzadko można było usłyszeć o zalewanych ulicach Kędzierzyna-Koźla. W 1997 roku było to najbardziej zalane miejsce na całej Opolszczyźnie. Woda sięgała 3 metrów. Praktycznie całe Koźle było pod wodą. Na kilkanaście godzin wszyscy odcięci byli od świata. W VII.2005 roku na jednym ze skwerków ustawiono pomnik dla tych którzy pomagali w ratowaniu mieszkańców.

Miasto pamiętam też z opowieści pewnego człowieka które lubił jak mantrę opowiadać zdanie „pociąg osobowy z Kętrzyna do Kędzierzyna”.

Kędzierzyn-Koźle jest największym powierzchniowo miastem województwa opolskiego i drugim największym pod względem ludności. Gdy się do niego wjeżdża trudno jest trafić do odpowiedniej dzielnicy. Koźle jest przycupnięte z boku tak, że omal bym go nie ominął i wyjechał myśląc, że wszystko już obejrzałem. Ma niezwykłą strukturę. Wszystko jest przmielone. Duże połacie bezdroży, pól, lasów, rzadkich zabudowań, a następnie zwarte osiedla między którymi znowu jest puch lasów i meandry rzeki. Trochę taki Wałbrzych.

Wędrując po mieście ma się wrażenie że jest bardzo małe bowiem zabytkowe kościoły często graniczą z domkami charakterystycznymi dla kilkunastotysięcznych miejscowości lub nawet ulicówek. Z drugiej strony gdy wjedzie się do klastra z większymi budynkami można zachłysnąć się secesją i zabytkowymi budynkami.

Przy ulicy Pamięci Sybiraków znajduje się Kościół św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej. To jeden z przykładów świątyni schowanej na bocznej odnodze ulic w sąsiedztwie bloczków. Ma trójkątne zwieńczenie i dostawioną do fasady niesymetrycznie wysoką, jakby przekręconą na bok otynkowaną wieżę. Jego korpus otoczony jest nafaszerowany przyporami.

Jego kolegą jest kościół św. Mikołaja (ul. Judyma 1) z 1902 roku. Podobnie jak poprzednik jest neogotycki i ma doczepioną do fasady kanciastą, niesymetryczną wieżę z piękną strzelistą iglicą i 4 zegarami. Ustawiony jest skosem do ulicy Kościelnej i otoczony drobnicą architektoniczną. Jest bardzo zgrabny, rozrośnięty przez pączkowanie z doczepianymi apsydami, kapliczkami, przyporami. Wszystko tak jakby był z jednej prostokątnej formy do ciasta. Utrzymany jest w dwóch kolorach: czerwonych cegieł i widniejącego na wypełnieniach beżowego tynku. Na zwieńczeniu od strony wejścia głównego medalion z wizerunkiem św. Mikołaja.

Jest też przedstawiciel tzw. baroku śląskiego czyli położony przy ulicy kościół Wniebowzięcia NMP (ul. Limanowskiego) z 1753 roku. Bardzo lubię ten obiekt ponieważ schowany jest w wąskich uliczkach kozielskiej Starówki. Robiąc mu zdjęcie, w ciasnej zabudowie sprawia wrażenie jakby ta Starówka była ogromna i w stylu Wrocławia. Z jednej strony przytula się do innych zabudowań i wychyla swoją fasadą. Tą ostatnią tworzy wąskie wejście główne zakończone małym tympanonikiem. Wyróżnia się wysokimi łagodnie łukowymi oknami oraz niszami sprawiającymi wrażenie jakby kiedyś były w nich jakieś figury. Ma solidny kamienny fundament i może przywoływać skojarzenia z jakimiś kolonialnymi kościołami z Nikaragui czy Panamy.

Gdy się dobrze spenetruje kozielską starówkę można dostać nagrodę i natrafić na wyborne ciągi secesyjnych kamienic. Ktoś kto nie potrafi poruszać się po nowym mieście bez informacji turystycznej lub broszury z pokazanymi palcem zabytkami może nie być w stanie odszukać tych posiłków dla oczu. Potem bywa, że pojawiają się zdania w internecie że w danym miejscu nic nie ma bo nie pokazali tego w przewodnikach.

Kozielskie kamienice to całe ciągi kunsztownie zdobionych różnosmakowych kilkukondygnacyjnych kamienic, boniowany na parterach, często czerwono ceglanych z przełamaniami w tynku i z napęczniałymi narożnymi kopułami ryzalitów i wykuszy. Mają ozdobne rzeźbione drzwi oraz zdarzają się na nich nawet maszkarony i figurki. Wiele z nich jest poszarzałych niczym miedziane monety, schowane za cienkie trawnikowe drzewka.

Budynek dworca to cały rozbudowany i rozbuchany kolejowo miodowy kompleks. Wnętrze jest odnowione, halowe i sprawia wrażenie jakiegoś zachodniego zabytkowego dworca z półkolistym sklepieniem, wiszącymi kutymi zegarami, ozdobną lakierowaną cegłą ścian oraz kasetonowym tynkiem. Obiekt posiada bardzo wysoko umieszczone prostokątne okna przez które podróżny nie może wyjrzeć. Charakterystycznych jest 5 okienek kasowych które nie są ponumerowane, a jedno wręcz zaślepione tynkiem.

Na dworcu znajduje się prawdziwy hit. Przepiękny fresk na całej podsufitowej ścianie przedstawiający średniowieczny gród z bramą, oraz postacie z różnych okresów historycznych. Takie freski były kiedyś na dworcu w Grudziądzu jednak po remoncie i wprowadzeniu tam Biedronki zniknęły. Kędzierzyński jest niesamowity, odrestaurowany i mocno wyeksponowany po odnowieniu. Naprawdę warto wybrać się tam na zaszokowanie samego siebie.

Urząd Miasta przypomina dobrze podtuczony pałacyk. Jest 3-kondygnacyjny z poddaszem, a stanowią go 2 boczne ryzality oraz centralny portyk z 4 kolumnami i osadzonym na nich tralkowym balkonikiem z balustradą. Teren wokół to dobrze zagospodarowany skwerek z ławeczkami, tylko jak niemal wszystko w Kędzierzynie-Koźlu schowany jest nieco na uboczu.

Miasto ma też swój zamek. I to nie byle jaki. Co najmniej tak imponujący jak w Ciechanowie. Mało kto spodziewa się w tym miejscu czerwono ceglanych murów i obwarowań. A jednak. Wprawdzie wszystko jest w złym stanie i stopniowo dopiero jest odrestaurowywane ale sytuacja idzie ku dobremu.

Obiekt stanowi taśma murów obronnych z basztą która nie jest gorsza od baszt w Opolu czy Stargardzie. Do tego ma przyzamcze w postaci dwupiętrowego otynkowanego długiego budynku z przejazdem oraz charakterystycznymi dla Jarosławia grubymi nadtopionymi w podłoże ulicy przyporami. Jest też wieża która podobna jest do baszt na warszawskim Starym Mieście, wysoka, zadaszona smukłym dachem z oknami mieszkalnymi dwóch pięter. Jej parter jest niechlujnie ceglany, a piętro otynkowane. Dotykają ją dwuetapowe wysokie schody.

Miasto posiada jeden z kościołów który często gości w top10 najdziwniejszych kościołów w Polsce. To piramidalna świątynia św. Eugeniusza de Mazenoda (ul. Ligonia 22), na szczycie której znajdują się wielki krzyż oraz dzwon. Każda ściana piramidy posiada dodatkowy suwak z wertykalnej linii okien pośrodku. Z daleka wydaje się jakby była zbudowana z łusek paneli słonecznych. Drugim taki nowoczesny kościół jest pod wezwaniem Ducha Świętego (ul. Krzywoustego 2). Składa się z centralnie umieszczonej prostej, wysokiej wieży w postaci pala i zawieszonej na niej otwartej szaty. Przypomina ptaka w godowej walce który rozczapierzył swoje skrzydła onieśmielając przeciwnika.

Kędzierzyn-Koźle wcale nie ma brzydkiego rynku (jak to niektórzy mawiają) albo że nie ma go wcale. Ponownie po prostu należy go poszukać. Znajduje się w Koźlu i składa się z przeróżnych stylowo kamieniczek od niziutkich typu świadkowie przeszłości po kilkupiętrowe o spadzistych dachach. Niektóre są bezozdobne jedynie z tralkowymi attykami, a inne wręcz mają formę bloczków z lat 50-tych. Sam rynek jest spory a jego główną atrakcją jest fontanna przedstawiająca klęczącą niewiastę z długim warkoczem. Prócz tego w kilku miejscach ustawione są trawiaste baseniki z wysokimi choinkami. W Boże Narodzenie wszystkie ustrojone są łańcuchami świecidełek tworzących tasiemki jakby miały na czubkach wianki. Co ciekawe najokazalsze kamieniczki nie są na głównych pierzejach rynku ale wyglądają na niego z zakamarków i naroży. Tam spotkać można najbardziej dorodne sztuki, takie które swobodnie mogłyby być na pierwszej stronie przewodnika po mieście.

Od 2012 roku działa w mieście ogromna galeria handlowa „Odrzańskie Ogrody”. Przytłacza ona swoją wielkością gdy przejeżdża się obok arteriami komunikacyjnymi. Dawnym obiektem przemysłowym (obecnie wchodzącym w skład Miejskiego Zakładu Komunikacji) jest zespół gorzelni (ul. Tartaczna) której jeden z budynków wygląda jak wielka militarna hala targowa, dwupiętrowa upstrzona sterczynami i krótkimi odcinkami krenelaży. Parter ma półkoliste łagodnie łukowe wielkie okna, a piętro przeorane jest zespołem podłużnych wąskich oczodołów. Przypomina zabudowania portowe kostarykańskiego Limon.

Przy ulicy Portowej stoi ruina baszty Montelemberta czyli tzw. Fort Fryderyka Wilhelma. Sprawia wrażenie średniowiecznej okrągłej fortecy i do złudzenia przypomina toruński okrąglak więzienia. Kędzierzyński zabytek stoi w szuwarach jak zapomniana altana na działce. Ma sito otworów okiennych jak w prawdziwych rasowych basztach i bramach. Niektóre równoleżnikowo prostokątne, inne wertykalnie łukowe.

Najbardziej zabytkową placówką oświatową miasta jest Liceum Ogólnokształcące na ul. Piramowicza 36. Ma 3 kondygnacje z centralnym szerokim ryzalitem. Na jego zwieńczeniu znajduje się zaczopowana łukowata lukarnowa attyka. Jest jak medalion bez zdjęcia. Z grzbietu dachu wystają małe pękate latarenki. Na obrzeżach bryły brakuje okien, zamiast tego jest przechodząca przez wszystkie kondygnacje pusta prostokątna tafla tabliczki z jedynym ozdobnikiem w postaci warkocza. Przed gmachem znajduje się popiersie patrona Henryka Sienkiewicza.

KONTAKT

Kostaryka

San Jose

WYDARZENIA W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH

Kostaryka
Belize
Salwador
Honduras
Gwatemala
Panama
Nikaragua

Saint Lucia
Dominika
Dominikana

Gwinea Równikowa
Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Gabon
Gwinea-Bissau

Bhutan

Wizy, bezpieczeństwo, szczepienia zwierząt, własnoć prywatna, pobyt stały, emigracja


ENCYKLOPEDIA KOSTARYKI
OD A PRZEZ Ł DO Ż

Geografia
Parki narodowe
Historia
Kalendarium
Ciekawostki
Fauna i flora
Miasta
Prowincje
Osobistości
Wydarzenia

WIADOMOŚCI TEMATYCZNE KRAJÓW

Kostaryka
Belize
Salwador
Honduras
Gwatemala
Panama
Nikaragua
Saint Lucia
Gwinea Równikowa
Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Gabon
Gwinea-Bissau


STRONY O KOSTARYCE

San Jose - stolica Kostaryki
Wulkany Republiki Kostaryki
Biografie prezydentów Kostaryki
Encyklopedia Republiki Kostaryki
Rezerwat Biologiczny Hitoy-Cerere
Wulkan Tenorio - najmniej znany stożek Kostaryki.
Galeria kostarykańskich widoków
Prawie wszystko o bananach Kostaryki.
Polska - Kostaryka, wzajemne powiązania.

„Polak zakochany w Kostaryce” - Artykuł z kostarykańskiego portalu pocketcultures.com

„Ticos don`t be sad” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Necesitamos mas ticos asi!!!” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Pasión a primera vista” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion. Kolorowy dodatek specjalny na Święto Niepodległości. Okładka i kilkustronicowy wywiad.

Ambasada Republiki Kostaryki (blog)

„Wyspa piratów” - Artykuł z Geozety "

„Kostaryka - klejnot Ameryki” - Artykuł z Geozety

„Świat środkowoamerykańskich orchidei” - Artykuł z Geozety

„Don Pepe” - Artykuł na portalu lewica.pl

„Kostaryka” - Artykuł w Gazecie Wyborczej

Wywiad na blogu „Turkusowy tropik”

Wywiad na blogu „Opis rzeczywistości” - „Historia, nauka, lokalny patriotyzm i… koktajl z tęsknoty dla szczęśliwców”







ARTYKUŁY O KOSTARYCE

Janusz Piechociński o książce „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Artykuł o słupskich nowościach wydawniczych „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Książka o autobusach w Stołecznym Magazynie Policyjnym

„Na pierwszy autobus zbierałem 10 lat” - Artykuł z gazety wyborczej

„W Słupsku może powstać muzeum autobusów” - Artykuł dla Strefy biznesu

Przytulisko Pasażerskich Krążowników „Autobusy na emeryturze”

Galeria wszystkich autobusów projektu „Autobusy na emeryturze”

Artykuł o stanie technicznym autobusów oraz historie ich zakupów

Regiopedia

Grudziądz okiem słupszczanina

Galeria Grudziądza, Tarnobrzega, Sieradza, Piły, Rybnika itd...
 
© 1998-2017; SŁUPSK; Rafał Cezary Piechociński