KONTAKT
follow me on facebook





















Spotkania i prezentacje

Prezentacje multimedialne o Kostaryce dla szkół, firm oraz grup indywidualnych. Ogólne oraz tematyczne na zamówienie. Zapytania lub rezerwacje prosimy kierować na adres
kostaryka1988@poczta.onet.pl


http://rafalcezarypiechocinski.vg1.pl


 

O ŁOMŻY OPTYMISTYCZNIE


ŁOMŻA TO MAKUTRA STYLÓW I DOZNAŃ STARTYCH NA SŁODKĄ, APETYCZNĄ MASĘ

Łomża to jak to mawiał jeden z moich znajomych „miasto z pretensjami”. Miał do niej aberracyjny stosunek, może dlatego, że zamieszkiwał swego czasu w siostrzanej Ostrołęce. Mnie też po trosze Łomża kojarzy się z Siedlcami i taką tendencją do bycia zauważaną za wszelką cenę. Miałem wrażenie, że trochę uważa się za wyżej od jej ciechanowsko-ostrołęckiego rodzeństwa. Owszem przegoniła je pod względem liczby ludności odskakując na poziom 62 tysięcy mieszkańców.

Najbardziej kojarzę to miasto z dworcem, a właściwie z jego brakiem. Pamiętam jak zawsze nie mogłem pojąć jak to się stało, że miasto wojewódzkie i to wcale nie najmniejsze nie ma dworca kolejowego. Zero, nic, pustka. Słyszałem, że w latach 90-tych kolej zastępowały specjalne autobusy dowożące podróżnych Ostrołęki. Podobno kursowały tam też składy towarowe. Czemu jednak władze komunistyczne nie wydawały pieniędzy by doprowadzić pasażerską kolej do Łomży zawsze będzie dla mnie zagadką.

Łomża to też Hanka Bielicka, urodzona tu aktorka wsławiona specyficznym stylem z przeróżnymi kapeluszowymi atrybutami. Zawsze wydawała się optymistyczna i uśmiechnięta. Ma w mieście swoje rondo i ławeczkę. Podobną postacią jest druga znana łomżynianka – piosenkarka Marika. Ona również swego czasu wsławiała się specyficznym wyróżnikiem w postaci setek warkoczyków na głowie. I podobnie jak jej starsza koleżanka zawsze wydaje mi się pozytywnie nastawiona do świata i serdeczna. Widocznie to taka specyfika mieszkańców Łomży.

Łomża ma też skojarzeniem z moim rodzinnym miastem Słupskiem bowiem ze słupskiej Scanii pochodzą najnowsze zakupione przez Miejski Zakład Komunikacyjny autobusy. Żółto-czerwone wielkogabarytowce przeczesują w chmarach i grupach ulice niczym rekiny głębiny mórz. Nie sposób ich nie zauważyć. W jednej dostawie całkowicie zdominowały autobusowy pejzaż. Niektóre z członków tej bandy mają zapędy istnie celebryckie bowiem widywane były nawet na targach motoryzacyjnych w stolicy (przed placem Trzech Krzyży).

Pewnie dla wielu osób Łomża kojarzy się też z piwem i bardzo charakterystycznymi pękatymi butelkami przypominającymi takie jakie produkowano w czasach komunistycznych. Browar ten odznacza się bardzo ciekawymi reklamami telewizyjnymi w których nazwa Łomża odmieniana jest we wszystkich przypadkach i nawet powstają z niej nowosłowa (słynny łomżing).

Łomża występuje też w filmie „Nie ma róży bez ognia” gdzie główny bohater jedzie PKS-em do miasta narzeczonej byłego męża swojej żony by porozmawiać z nią o powrocie do Warszawy i w ten sposób wykurzyć niechcianego sublokatora. W scenkach kilkakrotnie wymieniana była nazwa miejscowości, na autobusie widniał napis Łomża i pokazywane były też jej przedmieścia.

Łomża ma również ładną flagę na którą składają się trzy trójkąty. Niebieski ułożony równoleżnikowo centralnie i wypełniające jego górne i dolne puste przestrzenie odpowiednio żółty i czerwony. Podobno kolorystyka ta zatwierdzona została w 1995 roku.

Łomża to takie polskie San Francisco. Ulice w jej centrum są strome i niejednokrotnie zamiast przypatrywać się zabytkom wspinamy się z wysiłkiem patrząc pod nogi. Istnieją dwa deptaki ulic Farnej i Długiej. Mimo, że stoją na nich zazwyczaj 3-kondygnacyjne proste w ozdobach domy to nie wygląda to źle, a dzięki różnorodnym kolorom ich malowań wręcz ładnie.

Przy stromej ulicy Dwornej gdzie wyłożony jest bruk oraz są stylizowane na gazowe latarnie, znajduje się oliwin miasta – neobarokowa kamienica Sądu Okręgowego z 1909 roku (ul. Dworna 16). Jest 3-kondygnacyjna z taką ilością zdobień i kunsztu, że mogłaby z powodzeniem być ekskluzywnym hotelowym gmachem na pewno przewyższającym np. osławiony Hotel pod Orłem w Bydgoszczy. Jest to modelka wśród łomżyńskich kamienic. Nie ma sobie równych i przyćmiewa każdy budynek w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Ma ciężki boniowany parter i nasycone ozdobami wyższe piętra, które wyróżniają się mocnymi pozłacanymi dwupiętrowymi kolumnami. Fasada zaakcentowana jest ponadto mocnymi kamiennymi balkonikami z tralkami oraz wykwintnie udekorowanymi fryzami.

Przy ulicy tej znajduje się też inny reprezentacyjny budynek miasta w którym ma siedzibę Kredyt Bank (ul. Dworna 14). Wzniesiony został w roku trzech bałwanków czyli 1888. Piętrowy z karbowanym parterem i wielkimi łukowymi rozczłonowanymi na wiele szybek oknami piętra. Pod każdym z nich zaakcentowane są tralki. Trawnik przed fasadą ujęty jest w stylizowany, niski metalowy płotek z popiersiem bankowca Bogdana Winiarskiego.

Katedra św. Michała Archanioła (ul. Dworna 25) z 1526 roku jest niewysoka, ceglana z przefarbowanymi na biało czubkami tynkowej czupryny. Kościół lubi pasemka cementowej bieli. Zabielane są też opaski okien oraz podłużne blendy. Kremowym odcieniem rażą również zaprawy łączenia cegieł. W kościelnym murze doklejonej bocznej wieży wmurowany jest pogański kamień przypominający maskę. Świątynia lubi zwracać na siebie uwagę i dlatego przytuliła do swoich murów specyficzną biżuterię w postaci kilku armatnich kul.

Klasztor Kapucynów znajduje się na tzw. Górze Popowej na nadnarwiańskiej skarpie. Prowadzi do niego stroma niemal górzysta uliczka Krzywe Koło na której wszystkie mury i płoty niemal spływają betonem w dół. Budowlę wzniesiono w latach 1770-1772 i reprezentuje ona tzw. barok toskański. Na dziedzińcu wszystko kontroluje figurka Matki Boskiej Częstochowskiej. Rzeczą z której świątynia najbardziej jest znana to jedna z największych w Polsce ruchomych szopek. Aktorami w niej jest ponad 50 historycznych postaci, tłem akcji zaś prócz Łomży również Betlejem, Asyż i Watykan.

Trzeci z kościelnych przystojniaków to wybudowana w 1873 roku dawna cerkiew. W 1918 roku przemianowana na kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (ul. Sienkiewicza 1). Jest tynkowana z bogatymi zdobieniami okiennych opasek. Same okna zaś są wąskie i smukłe. Ściany przeprute lasem pilastrów, a zadaszenie wsparte na wydatnych konsolach i ozdobnym fryzie. Z wnętrza po obu stronach wystają dwie ostrołukowe wieże na planie ośmioboku. Nie są jednak takie same bowiem jedna z nich chcąc stać się groźniejsza niż siostra i mieć coś z pirata zablendowła sobie niektóre z otworów.

W zachodniej pierzei rynku znajduje się wzniesiony w 1823 roku klasycystyczny dwukondygnacyjny ratusz. Jego fasada jest 5-osiowa, boniowana na narożach. Z centralnego jej odcinka wystaje wysoka zegarowa wieża z poprzedzonym wysokimi stopniami cofniętym wejściem. Umieszczony jest na niej zegar oraz mały nieproporcjonalny hełm. W ścianie wtopiona jest tablica upamiętniająca nadanie praw miejskich. W latach 80-tych na miejscu zburzonej przylegającej do ratusza kamienicy wybudowano doczepkę w postaci nowoczesnej muszlowej bryły.

Na południowej pierzei rynku usadowiło się siedem kum. Pękatych dwupiętrowych kamieniczek z trójkątnymi, łukowymi lub ściętymi zakończeniami. Barczyste i antałkowate od lat gaworzą ze sobą niczym targowe przekupy. Przypominają trochę słupskie „Grubasy” lub starorynkowe dwie włocławskie kamieniczki. Odznaczają się tym, że pod ich grubymi arkadowymi podcieniami bawi się swoimi podmuchami wiatr. Łomżyński rynek ma coś wspólnego z rynkiem w Słupsku na którego środku usadowione jest kino Millenium. Tutaj w jego północnej pierzei stoi brutalistyczna zwalista budowla hali targowej z 1929 roku. Przy wejściu na rynek od strony ulicy Farnej usadowiła się mini fontanna złożona z kilku wyskakujących z poziomu chodnika tryskawek otoczonych półkolem 11 kamiennych kulek (wielkością przypominających kule dział).

Łomża szczyci się jednym z najładniejszych liceów ogólnokształcących w Polsce (LO I, Bernatowicza 4). Jest rozległe podłużne z 1914 roku. Kamienno-szare z boniowanym parterem ujęte w dwa boczne rozlazłe ryzality. Część główna przepruta jest mnóstwem prostokątnych okien. Niegdyś miało też wydatne attyki.

Z pomnikowego menu prócz ławeczki Hanki Bielickiej najczęściej wzmiankowane są postumenty Stacha Konwy oraz Jakuba Wagi. Ten pierwszy jest postacią legendarną, przywódcą Kurpiów w walkach 1733-1735. Podobno brał też udział w szeregu innych bitew m.in. ze Szwedami. Taki dawniejszy bohater kina akcji. Na pomniku widnieje z podniesioną w zacisku pięścią.

Inaczej niż większość miast Łomża w swoim najstarszym głównym parku nie posiada ustawionej rzeźbionej postaci wieszcza lub sławnego polityka. Ma za to pomnik botanika! Figura Jakuba Wagi (był nauczycielem i autorem 4-tomowej książki Flora Polska) ustawiona jest na klockowym wysokim kanciastym fundamencie. Postać ubrana jest w kamienny płaszcz i ma… słoniowate ciężkie zgrubiałe jak kłody nieproporcjonalne nogi. Pomnik odsłonięty został w 1967 roku w parku jego imienia.

Na ulicy Krótkiej 4 znajduje się moim zdaniem najpiękniejszy budynek nowoczesnej architektury w Łomży i do tego blok. W zasadzie trudno to dziwadło opisać, bo niby punktowiec ale i linowiec. Niby dom, ale może i plomba. Ma 5 kondygnacji, boniowne naroże i to co najbardziej go charakteryzuje - podwieszenie na cienkich „zapałkowych” palikach w kształcie litery V. Wygląda tak jakby wsparł się ramionami na dwóch sąsiednich kamienicach, a przypory na dole są jedynie architektonicznym unoszącym go lewarkiem. Przypomina mi osławiony linowiec z Wrocławia. Warto zobaczyć ten budynek ponieważ jest to ewenement na skalę ogólnopolską.

Na ulicy Długiej 13 znajduje się kolejna bogato rzeźbiona kamienica którą zajmuje Miejska Biblioteka Publiczna. Jest 3-kondygacyjna z 6 kutymi koronkowymi balkonami, trzema ozdobnymi attykami i w podobnym stylu do nich kutą balustradą zadaszenia. Przy ulicy Sienkiewicza 10 równie dorodna Kamienica Śledziewskich. Długa, potężna z wydatną attyką, kutymi balkonami i boniowanymi narożami. Taka typowa bryła jak z przedwojennej Warszawy. To jedna z największych elegantek w mieście. W 1989 roku poważnie ucierpiała w wyniku pożaru.

Łomża ma też imitację swojego Flatrona (u zbiegu Krótkiej i Dwornej). Należącą niegdyś do piekarza Kamienicę Wejrocha z lekkim zaokrągleniem naroża. W zależności od tego z jakiego ujęcia będzie fotografowana może przypominać czasami nowojorski rozkraczony zabytek. Wysoka i urządzona ze smakiem, w czasie wojny zbombardowana była do szkieletu. Zachowały się kute przepięknie rzeźbione balustrady klatki schodowej oraz wygrawerowana data budowy (1912).




KONTAKT

ENCYKLOPEDIA
OD A PRZEZ Ł DO Ż

Geografia
Parki narodowe
Historia
Kalendarium
Ciekawostki
Fauna i flora
Miasta
Prowincje
Osobistości
Wydarzenia


WYDARZENIA W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH

Kostaryka
Belize
Salwador
Honduras
Gwatemala
Panama
Nikaragua

Saint Lucia
Dominika

Gwinea Równikowa
Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Gabon
Gwinea-Bissau

Bhutan


LINKI O KOSTARYCE POSZATKOWANE TEMATYCZNIE

Wiadomości
Portale
Instytucje
Przyroda
Galerie zdjęć
Mapy
Szkolnictwo
Kultura i sztuka
Historia
Miejscowości
Kostarykanie
Autobusy
Książki
Facebook
Pobyt stały, wizy
Hotele
Turystyka
Inne


San Jose - stolica Kostaryki

Wulkany Republiki Kostaryki

Biografie prezydentów Kostaryki

Encyklopedia Republiki Kostaryki

Rezerwat Biologiczny Hitoy-Cerere

Wulkan Tenorio - najmniej znany stożek Kostaryki.

Galeria kostarykańskich widoków

Prawie wszystko o bananach Kostaryki.

Polska - Kostaryka, wzajemne powiązania.


Wizy, bezpieczeństwo, szczepienia zwierząt, własnoć prywatna, pobyt stały, emigracja


Ponad 1.000 wiadomości z Kostaryki podzielonych na 160 grup tematycznych.







ARTYKUŁY I WYWIADY O KOSTARYCE

„Polak zakochany w Kostaryce” - Artykuł z kostarykańskiego portalu pocketcultures.com

„Ticos don`t be sad” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Necesitamos mas ticos asi!!!” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Pasión a primera vista” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion. Kolorowy dodatek specjalny na Święto Niepodległości. Okładka i kilkustronicowy wywiad.

„Wyspa piratów” - Artykuł z Geozety "

„Kostaryka - klejnot Ameryki” - Artykuł z Geozety

„Świat środkowoamerykańskich orchidei” - Artykuł z Geozety

„Don Pepe” - Artykuł na portalu lewica.pl

„Kostaryka” - Artykuł w Gazecie Wyborczej

Wywiad na blogu „Turkusowy tropik”

Wywiad na blogu „Opis rzeczywistości” - „Historia, nauka, lokalny patriotyzm i… koktajl z tęsknoty dla szczęśliwców”


RECENZJE KSIĄŻEK

Janusz Piechociński o książce „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Artykuł o słupskich nowościach wydawniczych „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Książka o autobusach w Stołecznym Magazynie Policyjnym


AUTOBUSY

„Na pierwszy autobus zbierałem 10 lat” - Artykuł z gazety wyborczej

„W Słupsku może powstać muzeum autobusów” - Artykuł dla Strefy biznesu

Przytulisko Pasażerskich Krążowników „Autobusy na emeryturze”

Galeria wszystkich autobusów projektu „Autobusy na emeryturze”

Artykuł o stanie technicznym autobusów oraz historie ich zakupów


GRUDZIĄDZ

Regiopedia

Grudziądz okiem słupszczanina

Galeria Grudziądza, Tarnobrzega, Sieradza, Piły, Rybnika itd...

 
 
© 1998-2016; SŁUPSK; Rafał Cezary Piechociński