KONTAKT
follow me on facebook





















Spotkania i prezentacje

Prezentacje multimedialne o Kostaryce dla szkół, firm oraz grup indywidualnych. Ogólne oraz tematyczne na zamówienie. Zapytania lub rezerwacje prosimy kierować na adres
kostaryka1988@poczta.onet.pl


http://rafalcezarypiechocinski.vg1.pl


 

O RADOMIU OPTYMISTYCZNIE


RADOM – PIĘKNA, ZABYTKOWA AGLOMERACJA SŁAWNYCH ARTYSTÓW I HISTORYCZNYCH BUDYNKÓW

Radom mój miły Radom. Lubię to miasto i nie pozwolę by mówiono o nim źle. Obok Włocławka, Łodzi, Bydgoszczy i Wałbrzycha to dyżurne miejscowość do bicia w Polsce. Wyśmiewane jest we wszystkich rankingach i degradowane w ważności. Umniejszane są jego role w historii i na mapie podziału administracyjnego. A Radom to przecież wspaniałe, piękne miasto, na pewno nie gorsze niż cała masa większości polskich grodów. Znam mnóstwo podobnych ludnościowo miast które mogłyby Radomiowi czyścić bruk.

Spotkałem się nawet z opinią, że Radom jest brzydki, bo w Radomiu są specyficzni ludzie. Bo Radom to niby sposób myślenia. To bardzo krzywdząc zdanie. Znam miasto które do tych słów pasuje jak ulał i nie jest to Radom. (Nie, Kielce też nie) ;-)

Byłem w Radomiu dwukrotnie i za każdym razem wyjeżdżałem zadowolony. Pierwszy raz gdy tam zawitałem spodziewałem się blokowisk, zera ładnych miejsc, za to dużo pustych przestrzeni po których buszują troglodyci. Tymczasem jest tak jak wszędzie. Bywają rejony mocno zaniedbane ale i takie przy których opada szczęka i człowiek musi zrobić zdjęcie. To miasto nie ma jednego smaku, a ten który się przebija jest słodki i czekoladowy. Mniam !

Radom ma swój konflikcik. Z Kielcami. Nie mam nic do Kielc. Ładne, fajne ale uważam, że nie powinny skakać do Radomia bo to jest miasto które zawsze było hegemonem ludnościowym i tutaj zawsze żyła większa populacja ludności (232.000 mieszkańców). Radom ma potencjał ludnościowy i denerwuje mnie, że co chwilę degradowany jest na rzecz innych mniejszych miejscowości. Teraz toczy walkę o stolicę województwa mazowieckiego z Płockiem. To tak jakby ratlerek skakał do wilczura. Radom bezsprzecznie powinien być stolicą nowej jednostki administracyjnej. Nie ma nawet dyskusji.

Miasto przywołuje skojarzenia z czerwcem 1976 roku i pamiętnym zdjęciem tłumu ludzi otaczającego unieruchomionego Autosana H9-35 komunikacji miejskiej. To taki pomruk historycznych wspomnień podobnych jakie ma Gdynia za 1970 rok. Z innych radomskich skojarzeń: niegdyś właśnie tam odkryłem, że policyjne radiowozy nie są malowane w niebieskie pasy, tylko są one na nich naklejane.

Radom to kopalnia pięknych kobiet. Pochodziło z niego wiele uczestniczek Miss Polski i Polonia które doszły do ścisłego finału. Ostatnią dziewczyną która zrobiła w ten sposób karierę jest Aleksandra Szczęsna (II wicemiss). Pamiętam ją i wybory 2013, a nawet numerek jaki nosiła - „13” ;-)

W Radomiu są instytucje wojewódzkie jak Wojewódzki Urząd Skarbowy oraz Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji (zajmowany przez tę drugą wieżowiec ma barwy granatowo-niebiesko-kremowe). W Stanach Zjednoczonych, w stanie Illinois istnieje miejscowość Radom. W Sudanie tę samą nazwę nosi jeden z tamtejszych parków narodowych. Znanymi aktorkami urodzonymi w Radomiu są Iga Cembrzyńska i Małgorzata Foremniak, a piosenkarzami Szymon Wydra i Jerzy Połomski.

No i lotnisko. Rozdeptane i wywalcowane już przez wszystkich którzy tylko mogli. Taki opluty i wyśmiany kozioł ofiarny. W dobrym tonie jest ponarzekać na lotnisko i przy okazji na wieczne gotowy do bicia Radom. Temat niczym hiszpańska zabawa z podwieszaną wypełnioną cukierkami maskotą w którą uderza się kijem. Bum! Bum! i gawiedź się cieszy. Lotnisko powstało w 2013 roku i chociaż na razie jest jak jest, to ja wierzę że pomysł na nie się znajdzie i po kaszlu wieku dziecięcego będzie na siebie zarabiało i zarezerwuje sobie niszę w lotniczych połączeniach. Ta aglomeracja zasłużyła na taki transport.

Zacznę od kręgosłupa miasta czyli deptaku na ulicy Żeromskiego. Jest nieco opadający terenowo z lekko galwanizowanym, płaskim przylegającym kostka do kostki brukiem. Pierwsze skojarzenie wiąże się z sopockim Monciakiem. Radomska wersja wcale nie gorsza i nie mniej ciekawa. Jest równie szeroka z ciemniejszym brukowym szwem, trochę powyginanym niczym źle założona pończocha na kobiecej łydce. Deptak ze względu na swoje położenie nazywany był niegdyś Lubelskim. Pierwsze oświetlenie elektryczne na nim zamontowano w 1901 roku. Ostatnio jako ozdoby pojawiają się na nim betonowe okrągłe donice z małymi drzewkami.

Magnatem wśród deptakowych zabytków jest Kościół oo. Bernardynów (ul. Żeromskiego 6). Z wyglądu jest okazały, czerwono ceglany i z wolnostojącą tynkowaną dzwonnicą której trzon służy za bramę z przebitym na wylot przejściem. Sam kościół zaś to taka sakralna flądra bowiem wejście główne, sterczynowy szczyt oraz zegarowa attyka umiejscowione są z boku w ścianie nawy. Wyróżnia się portal ujęty w betonowe rozczapierzenie ze schodkową niszą. Do całego kompleksu klasztornego przylega jedyny w Polsce tzw. „Piekarnik” gdzie wyrabiano wosk i warzono piwo.

W ciągu deptakowych kamienic króluje chaos. Są tu reprezentantki arystokracji w stylu klasycyzmu, jest trochę (nawet z początku XIX wieku) czynszówek, są fanki art deco i modernizmu, a także znalazło się miejsce dla współczesnych i XX-wiecznych domów z pospolitym makijażem. Na niektórych odcinkach chodnika znajdują się infrastrukturalne ozdoby które błyszczą nowoczesnością i kolorami. Mowa np. o fontannie z której tryskają do góry psikawki z cienkimi błękitno i różowo-wodnymi wąsami. Wyglądają jak mocno głębinowe fluorescencyjne stwory z najdalszych morskich akwenów które mogą być uwieczniane jedynie przy sfilmowaniu ich z podwodnych batyskafów. Przy kamiennej tafli podłoża wbite są marmurowe, dystyngowane grube słupy na których niczym na Nowym Świecie w Warszawie prezentowane są stare fotografie Radomia.

Jest też łobuz na salonach czyli Dom Handlowy Sezam z 1966 roku (ul. Moniuszki 23). Pierwotnie nie ustępował urodą domom towarowym: Centrum (Wars, Sawa, Junior) w Warszawie, czy Alfa w Poznaniu. Ma oszklone duże połacie ścian i charakterystyczne 4 attykowe wybrzuszenia w dachu. Swoimi betonowymi ramionami przytula się do sąsiadujących eleganckich kamienic udając, że chodził z nimi do tej samej rocznikowo klasy w architekturze. Jednak dwie obejmowane koleżanki boją się nawet zabrać w tej sprawie głosu.

Wzniesiony w 1919 roku na ulicy Żeromskiego 43/45 neoklasyczny gmach Oddziału Banku Państwa jest piętrowy z wysokim podpiwniczeniem, tympanonem i przeoraną karbowanymi pilastrami fasadą. Wyróżnia się na nim kasetonowy fryz. Bryła przypomina jedno z bocznych skrzydeł warszawskiego Belwederu. Na wspomnianej ulicy znajduje się też wzniesiona w 1840 roku zadziwiająca gabarytami Rogatka Lubelska. W swojej karierze miała epizod bycia łaźnią miejską. W porównaniu do warszawskich, płockich czy kaliskiej jest istnym hegemonem i mogłaby swobodnie uchodzić za normalną kamienicę.

W przyłączonej w 1916 roku do Radomia dzielnicy Kozia Góra od lat 90-tych XX wieku znajduje się jeden z najnowocześniejszych aresztów śledczych w Europie. Odbywał tam karę m.in. wołomiński mafioso pseudonim Dziad. Z kolei osiedle Nad Potokiem było pierwszym w Polsce zbudowanym w technologii W-70 (wielka płyta).

Osobną bajką jest radomski rynek. Kiedy tam przebywałem był tak rozwarstwiony architektonicznie jak społeczeństwo w Nikaragui. Pełno było na nim rozwalających się, wręcz stanowiących ruinę domów. Ściany wspierane były nieociosanymi belami drewna, okna zaślepione dyktami, a kawałki cegieł u podnóża danego budynku kruszyły się na ceglany rumosz. Centralny trawnik był niedostrzyżony, a ograniczające go pionowe kafelki krzywe i z ubytkami. Jednocześnie na tym samym rynku znajdował się wypasiony na wysokim fundamencie, wyglądający na nowy Pomnik Czynu Legionów (stanowił go mężczyzna w bufiastych spodniach z opartym o chodnik bagnetem).

W tym miejscu postawione były też dwa ozdobne gmachy: Kolegium Pijarów oraz modernistyczny ratusz. Całość sprawiała wrażenie opuszczonej i ustawionej na uboczu traktu przechodniowego. Ten pierwszy z budynków (Rynek 11) jest siedzibą Muzeum Jacka Malczewskiego. Jest dwupiętrowy z wyraźnie zaznaczonym 4-kanciasto kolumnowym portykiem. Neorenesansowy Ratusz z 1848 roku ma wysoką niesymetrycznie ułożoną kwadratową wieżę i mocno, bardzo mocno boniowany parter. Jego fasada jest jakby ktoś wyszlifował ją drobnoziarnistym papierem ściernym. Jest taflą na której wypiętrzenie stanowi tylko jeden samotny kamienny balkonik.

Najlepszym ozdobnikiem rynku są dwie najsympatyczniejsze radomskie kamieniczki: Gąska i Esterka (Rynek 5, 6). Obie pękate, dwupiętrowe z fasadami jakby wzięły się zadziornie pod boki. Jedna jest nieco mniejsza od drugiej ale za to ma bardziej wydatne okienne oczodoły i obramowany boniowaniem portal.

Radomski dworzec z 1885 roku wyróżnia się dwoma ryzalitowymi kapeluszami. Na attyce jego centralnej części znajduje się ujęty w ozdobnych wstęgach herb miasta. Budynek ma trzy półkoliste wejścia i bardzo odznaczający się rustykalny parter. Doczepiona jest do niego wazo-kształtna poczekalnia która z oszkloną złożoną z setek prostokątnych szybek ścianą wygląda jak sala gimnastyczna jakiejś szkoły. Przed gmachem prostopadle do niego zorganizowane są trzy perony autobusowe co jest rzadkością w takich miejscach bowiem zazwyczaj tereny takie to chaos i kakofonia okołodworcowej infrastruktury gastronomicznej.

W Radomiu wszystko jest uporządkowane. Na kolejowych peronach napisy z nazwą miasta ukazane są na pospolitym granatowym tle, tyle że tu dodatkowo jeszcze ujęte są w zewnętrzną białą ramkę.

Radomska katedra Opieki Najświętszej Maryi Panny z 1911 roku (ul. Sienkiewicza 16) jest miodowo żółta, dwuwieżowa i neogotycka. Ma wielkie halowe półkoliste okna i ogromną niczym księżyc w pełni rozetę. To co najbardziej zaskakuje to zwieńczenia wież. Każde upstrzone jest małymi wykuszami z okienkami jakby miniaturowymi domkami dla krasnoludków.

Na ulicy Malczewskiego 16 zlokalizowany jest budynek Resursy Obywatelskiej. Wygląda jakby ktoś napompował domek z przedmieść, a następnie załatwił mu spa i operacje plastyczne dekorując jego trójkątne zwieńczenie płaskorzeźbami i usadawiając na jego zwieńczeniu trzy posągi Talii, Melpomeny oraz Euterpe. Przed fasadą ustawiony jest pomnik Jacka Malczewskiego. Ma przypominający do złudzenia fundament słupskiego pomnika Chopina.

Radom ma pomnik Łucznika. Przedstawia trochę kanciastą postać uchwyconą na chwilę po wystrzeleniu z łuku strzały. Tak przynajmniej wynika z logiki bowiem na rzeźbie nie ma śladu po owej strzale. Łuk zaś jest wyższy niż sama postać. Pewnie na jego widok zatrzęśliby się z radości turyści z Bhutanu bowiem ten kraj przoduje w łucznictwie i ten sport jest jego dyscypliną narodową. Tymczasem na skwerku (skrzyżowanie Traugutta i Tochtermana), przed budynkiem straży pożarnej postawiony jest też pomnik w hołdzie poległym na służbie strażakom. Na granitowym kanciastym palu znajdują się daty 1877-1996. Na czubku konstrukcji zaś przycupnięty orzeł imitujący pozę z herbu.

Radom jakby ktoś nie wierzył ma niesamowicie futurystyczne budowle. Jedną z nich jest umiejscowiony na Grzybowskiej 22 imponujący szklano taflowy kościół Matki Bożej Królowej Świata (1999), który ma kształt trzech piramid albo jak kto woli wielkiej z charakterystycznymi szpicami przypominającej łabędzia figury origami. Z daleka, oświetlony w nocy wygląda jak budowla w Las Vegas.

Bardzo ładny jest też kościół Ewangelicko-Augsburski (ul. Reja 6). Gabarytowo kompletnie odmienny od poprzednika. Składa się z dystyngowanej porządnie wykształconej wieży która na przedzie jest jakby doczepiona do korpusu. Świątynia wygląda jak wychudzony biały ślimak. Nie ma ozdobników ścian bocznych i wydaje się jakby dysponowała całkowicie ściętym dachem.

Inną białą kościelną damą jest kościół Najświętszego Serca Jezusowego (ul. Kościelna 1/5). Ma szeroką fasadę z ramionami o dwóch półkolistych niszach i wysoką wieżę z ujętym u nasady flankowanym przez dwie kolumny wejściem głównym. Na bocznych wysięgnikach znajdują się mniejsze czarne wieżyczki z hełmem. Przednia ściana stanowi jakby koronkę na zębie która przesłania nawę i nadaje wrażenie jakby cała świątynia posiadała podobne zdobienia.

Na ulicy Moniuszki 9 znajduje się ścięty w narożu modernistyczny budynek z czterema wysokimi na całą fasadę kolumnami na których osadzony jest półkolisty taras z tralkami. Sprawia wrażenie przełamanej deseczki która odsłoniła jądro drzewna. Na tej samej ulicy od lat 90-tych znajduje się najbardziej kultowa zapiekankarnia w mieście. Sprzedawane wprost z małego okienka bagietki są grube, krótkie i z charakterystycznym krawatem z keczupu. Kiedy do miast dopiero wchodziły takie wynalazki Radomianie hurtowo ustawiali się tam w kolejkach by nabyć chrupiące buły ze spieczoną na żółto-czarną masę cebulowo-pieczarkową pierzynką farszu.

Radom był kiedyś otoczony wstęgą murów obronnych jednak do dzisiaj zachowały się ich jedynie skrawki. W 2013 roku archeologowie próbowali odkopać fundamenty na placu Unii Wileńsko-Radomskiej. Największy fragment obwarowań zachował się na ulicy Wałowej. Stanowi go wysoki na 5 metrów kamienno-ceglany mur.




KONTAKT

ENCYKLOPEDIA
OD A PRZEZ Ł DO Ż

Geografia
Parki narodowe
Historia
Kalendarium
Ciekawostki
Fauna i flora
Miasta
Prowincje
Osobistości
Wydarzenia


WYDARZENIA W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH

Kostaryka
Belize
Salwador
Honduras
Gwatemala
Panama
Nikaragua

Saint Lucia
Dominika

Gwinea Równikowa
Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Gabon
Gwinea-Bissau

Bhutan


LINKI O KOSTARYCE POSZATKOWANE TEMATYCZNIE

Wiadomości
Portale
Instytucje
Przyroda
Galerie zdjęć
Mapy
Szkolnictwo
Kultura i sztuka
Historia
Miejscowości
Kostarykanie
Autobusy
Książki
Facebook
Pobyt stały, wizy
Hotele
Turystyka
Inne


San Jose - stolica Kostaryki

Wulkany Republiki Kostaryki

Biografie prezydentów Kostaryki

Encyklopedia Republiki Kostaryki

Rezerwat Biologiczny Hitoy-Cerere

Wulkan Tenorio - najmniej znany stożek Kostaryki.

Galeria kostarykańskich widoków

Prawie wszystko o bananach Kostaryki.

Polska - Kostaryka, wzajemne powiązania.


Wizy, bezpieczeństwo, szczepienia zwierząt, własnoć prywatna, pobyt stały, emigracja


Ponad 1.000 wiadomości z Kostaryki podzielonych na 160 grup tematycznych.







ARTYKUŁY I WYWIADY O KOSTARYCE

„Polak zakochany w Kostaryce” - Artykuł z kostarykańskiego portalu pocketcultures.com

„Ticos don`t be sad” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Necesitamos mas ticos asi!!!” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion

„Pasión a primera vista” – Artykuł z kostarykańskiego głównego dziennika La Nacion. Kolorowy dodatek specjalny na Święto Niepodległości. Okładka i kilkustronicowy wywiad.

„Wyspa piratów” - Artykuł z Geozety "

„Kostaryka - klejnot Ameryki” - Artykuł z Geozety

„Świat środkowoamerykańskich orchidei” - Artykuł z Geozety

„Don Pepe” - Artykuł na portalu lewica.pl

„Kostaryka” - Artykuł w Gazecie Wyborczej

Wywiad na blogu „Turkusowy tropik”

Wywiad na blogu „Opis rzeczywistości” - „Historia, nauka, lokalny patriotyzm i… koktajl z tęsknoty dla szczęśliwców”


RECENZJE KSIĄŻEK

Janusz Piechociński o książce „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Artykuł o słupskich nowościach wydawniczych „Pasażerskie krążowniki (i ich historia) na ulicach Słupska – 100-tysięcznej stolicy Pomorza Środkowego”

Książka o autobusach w Stołecznym Magazynie Policyjnym


AUTOBUSY

„Na pierwszy autobus zbierałem 10 lat” - Artykuł z gazety wyborczej

„W Słupsku może powstać muzeum autobusów” - Artykuł dla Strefy biznesu

Przytulisko Pasażerskich Krążowników „Autobusy na emeryturze”

Galeria wszystkich autobusów projektu „Autobusy na emeryturze”

Artykuł o stanie technicznym autobusów oraz historie ich zakupów


GRUDZIĄDZ

Regiopedia

Grudziądz okiem słupszczanina

Galeria Grudziądza, Tarnobrzega, Sieradza, Piły, Rybnika itd...

 
 
© 1998-2016; SŁUPSK; Rafał Cezary Piechociński